środa, 18 września 2013

Piraci z Wysp Śpiewających - Adam Bahdaj


Gdyby Adam Bahdaj pisał współcześnie i gdyby istniała jeszcze Jugosławia, podejrzewałbym, że jakieś tamtejsze ministerstwo turystyki zaprosiło tego autora na długie wakacje w swoim kraju, dało sute diety i prosiło, by sławił uroki jugosłowiańskich gór i plaż. „Piraci z Wysp Śpiewających” powstali jednak pół wieku temu, kiedy Polakom każdy zagraniczny wojaż jawił się jako niedostępny luksus, mogę więc uwierzyć, że Bahdaj opiewał góry Sinjajevina i adriatyckie wybrzeże z potrzeby ukazania rodakom kawałka szerokiego świata, do którego zapewne miał łatwiejszy dostęp niż jego czytelnicy.

Jugosławia, według Bahdaja, to piękne góry z czystymi jeziorami i balsamicznymi lasami, zabytkowe miasta pełne pamiątek po Rzymianach czy Wenecjanach, ciepłe morze usiane romantycznymi wysepkami, a także życzliwi i gościnni ludzie, którzy na dźwięk polskiej mowy jeszcze szerzej otwierają serca. Szczególnie jeśli spotkają kogoś takiego jak wujaszek Leon.

Wuj Leon bowiem to postać nieprzeciętna, z rudą brodą godną pirata, partyzancką przeszłością, znajomością języków obcych i nieprzepartym urokiem osobistym. Ma też starodawny samochód zwany pieszczotliwie „mamutem” oraz siostrzeńca, którego zabrał na wakacyjną wyprawę do Jugosławii. Po czym niemal zaraz na jej początku lekkomyślnie zgubił wszystkie przydziałowe dewizy w kwocie stu dwudziestu dolarów. W przeciwieństwie swego czternastoletniego towarzysza podróży, Marcina, nie wydawał się tym szczególnie przejęty i zamierzał jechać dalej, żywiąc się tym, co da natura i rozbijając namiot w co urokliwszych miejscach.

I tak bez pieniędzy, ale za to z uśmiechami na twarzach bohaterowie zwiedzali Jugosławię, popadając w rozliczne tarapaty, z których zawsze wychodzili obronną ręką. O fabule trudno mówić, to raczej ciąg epizodów – dramatycznych, jak zagubienie się w jaskini, awanturnicznych – jak wyprawa paczki małolatów motorówką na pełne morze, czy zabawnych – jak oswajanie dzikiego osła. Wszystko, rzecz jasna, przy słonecznej pogodzie i na tle krajobrazów godnych folderu każdego biura podróży. Nasi bohaterowie nie cenili sobie jednak tłocznych kurortów i eleganckich hoteli, drażniła ich ciżba turystów, która wręcz uniemożliwiała spokojne kontemplowania uroków świata. „Wśród ruin kłębiło się mrowie turystów. Ogromnie im się podobały te ruiny, bo cały czas tylko fotografowali. Nic, tylko pstryk, pstryk! Na tym przecież polega nowoczesna turystyka. Jedzie się tysiąc kilometrów po to tylko, żeby zrobić tysiąc i jedno zdjęcie. [...] Potem [turysta] wraca do Paryża, Londynu, Frankfurtu i chwali się, gdzie to on nie był i czego nie widział, a właściwie nic nie widział, bo patrzał na wszystko przez obiektyw swego aparatu”. Aktualne, czyż nie? Tyle że dziś nawet nie trzeba wracać do domu, żeby się pochwalić, wystarczy komórka z dostępem do internetu.

Bahdaj wykazał się godną podziwu powściągliwością – obcą choćby Zbigniewowi Nienackiemu – i nie okrasił książki encyklopedycznymi informacjami o geografii i dziejach miejsc występujących w książce. Dzięki temu bez trudu można uwierzyć, że jej narratorem jest prawdziwy nastolatek.

Z sielankowymi „Piratami” najlepiej zaszyć się w upalne popołudnie w jakimś przyjemnym cieniu i popijając wodę z cytryną, czytać niespiesznie w oczekiwaniu na własne wakacje. Oby równie udane, jak te wujaszka Leona i Marcina.

Adam Bahdaj, Piraci z Wysp Śpiewających, ilustr. Hanna Kohlmann-Maczubska, Nasza Księgarnia 1980.

30 komentarzy:

  1. A pochlebiałem sobie znajomością całego dorobku pana Adama :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie pochlebiałem, a tu brzdęk:P Jeszcze odkryłem jego książkę o kurierach w czasie wojny, zamierzam się zapoznać.

      Usuń
  2. Znam, znam i nawet lubię : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Super książka. Bardzo mi się podoba. Ja czytam książki na konkurs humanistyczny Misja Profesora Gąbki i Piraci z Wysp Śpiewających.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo czy ma ktoś książkę dlaczego rybom wyrosły nogi? pliss

      Usuń
    2. dlaczego rybom wyrosły nogi nie jest drogie zamów se

      Usuń
    3. ja też mam konkurs humanistyczny

      Usuń
    4. Ja też mam humanistyczny a jest jutro i z trudem przeczytałam Gąbkę, a tyle wiadomości na raz nie przyswajam... Chociaż pobrałam sobie na chomikuj piratów, to i tak nie zdążę i szukam gdzieś streszczenia. Przynajmniej dostanę piątkę z Polaka za udział !!! : )

      Usuń
    5. Ja dopiero zacznę czytać Gąbkę !!!!!!!!! :-(

      Usuń
    6. także idę dzisiaj na konkurs humanistyczny poczytałam streszczenia z książki ,,Piraci z wysp śpiewających i nic mi do głowy nie weszło :) A profesora gąbkę przeczytałam w 2 dni :D Powodzenia !

      Usuń
  4. Ja też na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też na konkurs humanistczny

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też na konkurs i potrzebuje streszczenia bo mam mało czasu ale z wszystkimi przygodami! kto pomoze?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może by tak przeczytać książkę?

      Usuń
    2. A nie za dużo wymagasz? Szczególnie od uczestników konkursu humanistycznego? Przecież to ma ze 200 stron, kto miałby głowę do czytania takich cegieł :PP

      Usuń
    3. No, co racja, to racja. Jeszcze pewnie jakieś opisy się trafiają, a nie same dialogi... Pomógłbyś młodym, machnąłbyś jakieś streszczenie, krótkie, ale pamiętaj! - ze wszystkimi przygodami ;)

      Usuń
    4. Tak za darmochę mam machnąć? Przecież muszę zarabiać na blogu: będzie przelew, będzie streszczenie. W punktach. Ze wszystkimi przygodami i bez opisów przyrody (bo są, co za koszmar, jak tak można!):PP

      Usuń
    5. W punktach! Rewelacyjny pomysł. Za punkty policz sobie ekstra.
      W ogóle, kazać dzieciom czytać o PRZYGODACH, jak można, to prawie znęcanie się...

      Usuń
    6. Zapewne współczesna młodzież nie ceni taniej atrakcyjności przygód, woli książki bardziej pogłębione, refleksyjne, prozę poetycką i nasyconą symbolami.

      Usuń
    7. Zapewne. A czytanie książek z piratami w tytule ich pohańbia. Jeśli ktoś jeszcze na konkurs humanistyczny tu zagląda, to poprosimy o wypowiedź w temacie...

      Usuń
    8. Piraci oznaczają najtandetniejszą literaturę masową dla mało wyrobionego czytelnika, jak sądzę:) Może faktycznie konkursowicze się wypowiedzą :D

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    10. yea Gąbka na 70str. i piraci nieprzeczytani (zaraz zaczynam czytać streszczenie :P).na konkurs wystarczy :_:

      Usuń
  9. A ja myślę, że fajny temat... tylko książki wbrew pozorom ciężko dostępne (Łyska nie mogłam znaleźć w 3 bibliotekach i kupić w księgarniach też ciężko...), bo wszyscy porwali z biblioteki i trochę jednak mało czasu, biorąc pod uwagę jeszcze bieżące szkolne sprawy... Nawet na "nie legalu" drukując książkę z netu... czasu może na coś braknąć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę.. konkursowicze nie chce wam się przeczytać tych książek sam czytałem wszystkie na konkurs i przerabiałem.

    OdpowiedzUsuń
  11. I've read this book in the early 70th, in Ukrainian language. It was published in Ukraine. Still remember adventures of Marcin and Leon very well. Great book!
    Alex, Adelaide (South Australia\

    OdpowiedzUsuń