poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Kapelusz za 100 tysięcy - Adam Bahdaj



Dwunastoletnia Krysia Cuchowska to nie byle kto, ale szef gangu. Tak, tak, gangu z Saskiej Kępy. Krysia zwana Dziewiątką przewodzi w nim ośmiu starszym od siebie chłopakom. W wakacje jednak trafia z rodziną do nadmorskiej miejscowości i ma wielkie szanse nudzić się jak mops - ojciec z bratem w kółko łowią ryby, a mama tylko by grała w brydża z panią mecenasową z Rzeszowa. No, ale Dziewiątka musiała by nie być sobą, żeby sobie czegoś ciekawego nie znaleźć. I rzeczywiście - staje się świadkiem omyłkowej zamiany kapeluszy w kawiarni. Niby nic, ale szybko okazuje się, że jeden z tych kapeluszy był wart 100 tysięcy! Jak zwykłe nakrycie głowy może być tak drogocenne? Prawowity właściciel nie chce tego wyjawić, ale prosi Dziewiątkę o pomoc w odnalezieniu zguby, do zabrania której nikt nie chce się przyznać. Dookoła plączą się podejrzane indywidua - a to wymuskany Goguś, a to piękna aktorka Monika, a to inwalida na wózku - i nikt nie jest tym, za kogo się podaje... Dziewiątka rozpoczyna śledztwo przy pomocy Maćka, młodego ornitologa, i jego babci, wielbicielki kryminałów. Kapelusz musi koniecznie znaleźć się do środy, inaczej straci wartość, a tymczasem tropy się mnożą i bohaterka nie wie już, czy kapelusz na pewno jest wart 100 tysięcy, czy może jest... pełen deszczu.

Ech, te wspaniałe czasy, kiedy dzieci musiały znajdować sobie całkiem inne rozrywki niż Internet i gry komputerowe... Książkę wydano w 1966 roku, a więc niemal pół wieku temu. Zapewne opisywane realia są obce współczesnym dzieciom, ale na fabułę nikt nie powinien narzekać.

To jedna z pierwszych powieści detektywistycznych, jaką przeczytałam w życiu - może to dzięki niej kryminały do dziś bardzo lubię. A sam "Kapelusz za 100 tysięcy" nic nie traci czytany po latach. Tak samo byłam ciekawa wyjaśnienia zagadki, jak dwadzieścia lat temu.

Adam Bahdaj, Kapelusz za 100 tysięcy, Wydawnictwo Literatura 2007, ss. 176.

4 komentarze:

  1. Hahaha, z chęcią bym się zapoznała z tą książeczką. Wydaje się sympatyczna : )

    Pozdrawiam, obserwuję i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo sympatyczna. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. A miałem sięgnąć po "Kapelusz ...", ale pan Butenko skusił na "Chłopaka ...". Nic straconego, bo moja zołza skleroza zabrała wszelkie o "Kapeluszu ..." wspomnienie :(. A czytałem kilkakroć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chłopak.." też klasyk :)
      A ja tak miałam z "Uwaga! Czarny parasol!". Pamiętałam tylko, że mi się szalenie podobało, no, i że chodziło o parasol. Czarny :D Poza tym nic, a nic, ale już sobie przeczytałam, odświeżyłam i opisałam :)

      Usuń