środa, 5 września 2012

Czarka - Ludwika Woźnicka



Nie zetknęłam się w dzieciństwie z przygodami Irki i jej niezwykłego.. kotka, a szkoda, na pewno by mi się spodobały. Ludwika Woźnicka stworzyła cały cykl o Irce i Czarce, który składa się z pięciu całkiem poważnych objętościowo powieści: Czarka (1961), Wakacje z Czarką (1965), Irka, Czarka i niezdara (1966), Z Czarką w cyrku (1970), Z Czarką w rejs (1976).

Niezwykła przygoda Irki rozpoczyna się w przaśnej rzeczywistości Polski końca lat 50. Być może dzieci nie zwrócą uwagi na ten niezwykły obrazek rodzajowy, który mnie bardzo uderzył, czyli czteroosobową rodzinę stłoczoną w jednym pomieszczeniu, w dodatku w kuchni (sic!), w mieszkaniu dzielonym przez współlokatorów. Szczęśliwie rodzina Irki otrzymuje piękne nowe mieszkanie, całe dwa pokoje z kuchnią tylko dla nich, i przeprowadza się w euforii na drugi koniec Warszawy. Razem z rodzina wędruje mały czarny kotek, znajdka, którego pozostawienie Irka wybłagała u matki. Kotek jest słodki i kochany, ale troszkę dziwny. Niby za duży jak na kociaka, ale zachowuje się jak dziecko i próbuje ssać, zamiast jeść z miseczki. Szczęśliwie nowy sąsiad zna się na zwierzętach i choć dziwnie się uśmiecha na widok Czarki (tak nazwano kotka), to pomaga w jego wychowaniu.

Kotek rośnie jak szalony i w pewnym momencie nie da się już przymykać oczu na fakt, że... po prostu nie jest kotkiem. Wkrótce wychodzi na jaw, że Czarka jest zagubioną przez cyrk czarna panterą! Pantera czy nie, Irka nie zamierza wyrzec się "kiciusia" i wraz z dzieciakami z podwórka buduje piętrowe intrygi, które mają uratować Czarkę.

Nie zdradzę chyba zbyt wiele, informując że wszystko kończy się dobrze dla każdej z zainteresowanych stron, a przygody Irki i Czarki są kontynuowane w kolejnych tomach. W "Wakacjach z Czarką" oraz "Irce, Czarce i niezdarze" mamy pierwsze w życiu Irczyne wakacje nad morzem na obozie dla cyrkowców. W tomach tych Czarka schodzi na plan drugi, a na pierwszy wysuwają się codzienne dziecięce problemy. Mamy tu dzieci niechciane i odpychane, rozwiązywanie konfliktów w grupie rówieśniczej, troszkę moralizowania (zgrabnie podanego, bez wyraźnych recept, ale jednak dziecko może się domyślić, na postępowaniu którego bohatera warto się wzorować). Dwóch ostatnich tomów: "Z Czarką w cyrku" i "Z Czarką w rejs" nie udało mi się znaleźć. Szukać raczej nie będę, bo to jednak zdecydowanie książki dla młodszych dzieci (myślę, że optymalna byłaby grupa wiekowa 7-12 lat), ale chętnie kiedyś podsunę je własnemu potomstwu.

Ludwika Woźnicka jest w ogóle ciekawą postacią. Miała siostrę bliźniaczkę, Zofię, także autorkę książek dla dzieci. Jako Żydówki przeszły wojenne piekło. Być może trauma powojenna spowodowała, ze obie popełniły samobójstwa w latach 80. Obie przyjaźniły się po wojnie z Jadwigą z Jasiewiczów Kaczyńską i były chrzestnymi matkami braci Kaczyńskich.

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam stare książki dla dzieci, chyba większość działu dla dzieci mojej biblioteki już przeczytałam, ale Czarki sobie nie przypominam, może uda się nadrobić:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zwróciłam uwagę na tę nędzę lokalową... i w ogóle na często akcentowane problemy finansowe. Aż się zdziwiłam, że tak to cenzura przepuszczała, w końcu socjalizm miał zapewniać równe szanse...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniszczenie Warszawy po II wojnie światowej było ogromne, tak, ze była nędza lokalowa długo. W latach sześćdziesiątych natomiast budowano małe oszczędne mieszkania z małymi balkonami, w latach siedemdziesiątych balkony trochę urosły a dzisiaj ludzi znów nie stać na duże mieszkania, szczególnie w Warszawie pewnie, bo tam drogo

      Usuń
  3. I ja zapisuję do listy mojej córki te książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznie zapraszam do zabawy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga :)

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za przypomnienie tej książki, zaczytywałam się nią w dzieciństwie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne wspomnienia :) jako dziewczynka czytałam Czarkę - z latarką, pod kołdrą, nie mogłam przestać czytać. Później tym imieniem nazwałam swojego ukochanego, pierwszego, czarnego pieska :) niezapomniana książka

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna książka mojego dzieciństwa i dziecięce marzenie o czarnym kotku spełnione wiele lat później, ale za to z nadmiarem: mam dwa czarne kocury,

    OdpowiedzUsuń