poniedziałek, 16 września 2013

Klasyka Młodego Czytelnika na Facebooku

Czas wyjść z klasyką do ludzi, powiedziałam sobie, i z tym hasłem na sztandarach Klasyka Młodego Czytelnika wyruszyła na podbój Facebooka. Na świeżutkim profilu będą się ukazywały informacje o bieżących wpisach, a czasem i o notkach archiwalnych, które powstały w czasach przedfejsbukowych, oraz inne ciekawostki tematyczne. Wszystkich chętnych zapraszam do polubienia (bo jak nas nie lubić...).

Kolacja na Titanicu - Krystyna Boglar

Ech, te powroty po latach. Pamiętam, jak czytałam tę książkę na początku liceum. Pamiętam ogromne wrażenie, jakie na mnie zrobiła - ta duszna atmosfera, te tajemnice i to (zwłaszcza!) zakończenie.

A teraz? Postacie wydały mi się niewiarygodne, obóz, na którym wydarzenia się rozgrywają - wydumany, a zakończenie już znałam, więc elementu zaskoczenia zabrakło.

Na wszelki wypadek więc ani chwalić, ani ganić nie będę, tylko Wam powiem, o czym to.

Nastoletnia Gaga (tak, tak, na wiele lat przed jedną Lady Gagą, a swoją drogą występuje tu tez pewna Lady...) to dziewczyna bardzo inteligenta i bardzo niepokorna. Niezbyt dobrze odnajduje się na obozie dla młodych geniuszy - laureatów olimpiad. Obóz sobie, ona sobie, zresztą obóz sobie jako całość radzi niezbyt dobrze. Okazuje się, ze wybitne jednostki zgromadzone w jednym miejscu nie tworzą wcale wybitnego tłumu. Rzecz dzieje się w okresie dla Polski przełomowym, koniec komunizmu, szukanie nowej formy państwa. Obóz miał w zamyśle zgromadzić i zapoznać ze sobą przyszłą elitę narodu, ludzi, którzy być może za jakiś czas staną na jego czele. Tymczasem przyszła elita zamiast prowadzić światłe dysputy, włóczy się po lesie, gra w karty, popija napoje wyskokowe oraz przyprawia wychowawców o siwe włosy. Jakby tego było mało, dochodzi do napadu rabunkowego (a może nie tylko?) na obóz. W rozrzuconych rzeczach Gaga znajduje pamiętnik, sugerujący, że jego anonimowy autor - ktoś z obozowiczów - chce popełnić samobójstwo. Do końca obozu pozostało niewiele czasu i tylko tyle ma go Gaga na wykrycie autora, a policja - na złapanie winnych napadu.

Krystyna Boglar, Kolacja na Titanicu, Wydawnictwo Siedmioróg, Wrocław 1998 (pierwsze wydanie 1991 r.)

piątek, 23 sierpnia 2013

Pan Samochodzik i skarb Atanaryka - Zbigniew Nienacki


Druga powieść o młodym panu Samochodziku (o włączeniu do serii trzech powieściowych "prequeli" pisałam w tym wpisie) nosi tytuł "Pan Samochodzik i skarb Atanaryka", a w serii numer "1" (poprzedni tom ma numer "0"). Chronologia jest kompletnie pokręcona, bo wydarzenia w niej opisane rozgrywają się później niż te w kolejnym tomie z numerem "2", czyli "Uroczysku" vel "Panu Samochodziku i świętym relikwiarzu". W rezultacie w tomie pierwszym Tomasz jest absolwentem historii sztuki, a w tomie drugim jeszcze ją studiuje; w tomie pierwszym spotyka swoją znajomą, Babie Lato, w tomie drugim - dopiero ją poznaje. Nie mam pojęcia, czemu wydawnictwo włączając te trzy książki do serii, nie zdecydowało się wydać ich w innej kolejności.

W porównaniu z "Pozwoleniem na przywóz lwa", czyli tomem "0", "Skarb..." ma o wiele więcej wspólnego z późniejszymi przygodami Pana Samochodzika. Jest tu i lato, i wakacyjne przygody, i historyczne skarby, czyli niemal wszystko jak należy. No, samochodu-wehikułu nadal brak, a przed Tomaszem jeszcze daleka droga do Ministerstwa Kultury i Sztuki - ledwo co ukończył studia z historii sztuki... O samym Tomaszu dowiadujemy się tu nieco więcej, między innymi - że ma młodszego brata, Pawła, którego niezbyt lubi, uważając za wyjątkowego nudziarza (z wzajemnością zresztą). Poczucie braterskiego obowiązku nakazuje jednak Tomaszowi zacieśnienie więzi rodzinnej, uwolnienie Pawełka z pustoty i marazmu, w których zanurzony jest po uszy i wyciągniecie go z towarzystwa, które go wodzi na manowce. Odkrywamy też, że przyszły pan Samochodzik był młodzieńcem dość niesympatycznym. Trzymał się zawsze na uboczu grupy, łatwo do siebie zrażał ludzi (zwłaszcza kobiety, choć na urodę pięknej płci był bardzo wrażliwy, ale postępować z nią całkiem nie umiał, oj nie), zresztą nic dziwnego, bo charakterek miał raczej złośliwy i mściwy. No i rozwiązywanie zagadek nie szło mu jeszcze zbyt dobrze, choć i tak lepiej niż flirtowanie...

Akcja powieści toczy się na wykopaliskach we wsi Gęsiory, na które Tomasz wyprawia się na zaproszenie zaprzyjaźnionego archeologa. Zabiera ze sobą wspomnianego młodszego brata, mając nadzieję, że tajemnice kamiennych kręgów i złotego skarbu Gotów wybiją mu z głowy kumpli. Jak się okazuje, sam Tomasz daje się uwieść zagadce skarbu, samotnej mieszkance wyspy, świateł w opuszczonym domu i... skradzionego fikusa w doniczce.

Książka jest ciekawa, zwłaszcza jeśli ktoś interesuje się archeologią lub ma fiksację na punkcie pana Samochodzika ;) Minusem są długie i nudnawe wykłady na temat skądinąd interesującej historii Gotów oraz sporów z niemieckimi naukowcami, na temat osadnictwa tychże na ziemiach polskich

"Skarb Atanaryka" został pierwotnie wydany w 1960 r. przez Naszą Księgarnię, akcja rozgrywała się w 1958 roku. W latach 80. wydawnictwo Warmia za zgodą Autora i po pewnych przeróbkach włączyła ją do serii o panu Samochodziku jako tom z numerem "1" zatytułowany "Pan Samochodzik i skarb Atanaryka".