środa, 11 lipca 2012

Kolory - Teodor Goździkiewicz

W polskiej literaturze dla dzieci i młodzieży można znaleźć trochę utworów opisujących dzieciństwo lub młodzieńcze lata znanych Polaków. Oczywiście nie są to biografie naukowe - to literackie wizje autorów, ich osobiste wyobrażenia i fantazja  powiązana z życiorysem postaci-bohatera. Nazywane różnie: powieść biograficzna, beletryzowana biografia. Mam tu na myśli powieści i opowiadania napisane przed laty. O obecnej sytuacji się nie wypowiadam - nie wiem, czy pojawiło się coś nowego.

W szkolnych czytankach poznawaliśmy przygody  Maniusi, czy Frycka i dzięki tej przystępnej formie później już nazwiska sławnych Polaków były nam znane, bliskie.

Wśród moich lektur z dzieciństwa jest ta książeczka, czytana wielokrotnie:
"Kolory", podtytuł: "Chłopięce lata Józefa Chełmońskiego" Teodora Goździkiewicza.


To wydanie zaliczam do bardzo dobrych pod względem edytorskim. Twarda, lakierowana okładka zaprojektowana z rozmysłem, wyraźny druk z dużą czcionką, zszywane kartki i kilkanaście ilustracji (kolorowych i czarno-białych) z obrazami i szkicami Chełmońskiego.


"Kolory" tworzą obrazki malowane słowem przez pisarza. Napisane współczesnym językiem (znajdziemy tu także łowicką gwarę), są swego rodzaju ilustracją najsilniejszych inspiracji  z dzieciństwa malarza. Nie jest to zwarta akcja, ale kolejne odsłony w czasie i miejscu - jarmark w Łowiczu, przed karczmą, żniwa, pieczenie kartofli, tajne spotkania z powstańcami, oddziały Kozaków na ulicach... To, co chłopiec widział, przeżył i zapamiętał ...

Książka pokazuje szczęśliwe dzieciństwo małego Ziunka - miłość w rodzinie, patriotyczne wychowanie, domową edukację, później naukę w szkole. Rodzice nie izolowali go od wiejskiego otoczenia, nie stał się "paniczem z dworku" (chociaż to nie był bogaty dom). Ziunek swobodnie spędzał czas z chłopskimi dziećmi,


stąd zapewne wypływa jego umiłowanie do natury i jedyna tematyka całej twórczości - polska wieś we wszystkich porach roku, w różnych odsłonach.


Czytelnik żegna chłopca w momencie, gdy krystalizują się jego plany na przyszłość - studia malarskie w Warszawie, w prywatnej pracowni Wojciecha Gersona.
Jednak nie pozostaje w niewiedzy "co dalej?". Zamieszczone na końcu książki Posłowie opisuje dalsze losy malarza, aż do jego śmierci.

Teodor Goździkiewicz "Kolory", Nasza księgarnia, Warszawa 1965, wydanie I

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz